Codzienność we Francji

Francuzki nie tyją

12 stycznia 2016
1

Śniadanie na słodko, obiad z trzech dań, obfita kolacja i dużo wina… We Francji lubi się dobrze zjeść. Mimo to Francuzki co roku wysoko stoją w rankingach najszczuplejszych europejek. Obserwując nicejskie ulice mogę to tylko potwierdzić. Tutejsze kobiety mają super figury. Jak to możliwe, że gdy prawie cały świat idzie w kierunku coraz większej otyłości, niestosujące diet Francuzki trzymają linię? Mam teorię…

1. Posiłki o stałych porach

Francuzi od małego są uczeni jedzenia codziennie o tych samych porach. Rano śniadanie, około godziny 13 obiad, potem między 18 a 19 kolacja na ciepło. Każdego dnia. Tutaj przerwa na lunch to świętość. W porze obiadowej miejsca pracy zamierają, a w restauracjach robi się tłoczno. Posiłki je się powoli. To ma być przyjemność. We Francji nie zobaczycie śpieszących się pracusiów, wsuwających na szybko kanapkę.

Ja do tej pory nie mogę się przyzwyczaić do francuskich godzin lunchu. Śniadanie jem późno, potem głodna robię się około 16. Jeśli jem w domu nie ma z tym żadnego problemu, ale chcąc wyjść do restauracji po południu, zdecydowana większość jest już zamknięta. Po porze lunchu lokale otwierają się dopiero około 18 – 19. Na szczęście w Nicei mam już ulubione miejsce, gdzie można zjeść o każdej godzinie :). Będąc we Francji trzeba także pamiętać, że przychodzenie do restauracji w porze obiadowej tylko na kawę jest nie mile widziane. To niepotrzebne zajmowanie stolika.

2. Nie ma podjadania

Poza tym, że Francuzki jedzą w stałych porach, w ogóle nie podjadają między posiłkami. Skubane…

3. Mniej znaczy więcej

We francuskiej kuchni zdecydowanie stawia się jakość nad ilością. Może zabrzmi to dziwnie biorąc pod uwagę, że obiad zaczyna się przystawką, potem „wjeżdża” główne danie, sery, a na koniec jeszcze oczywiście deser. Porcje są jednak malutkie, a na talerzach zawsze dużo warzyw. Tutaj tłustego i ciężkiego jedzenia nie lubią. Również desery są lekkie. Za deser uważa się np. owoce czy jogurt. Kolacje wyglądają podobnie… Ciężko mi uwierzyć w to, że Francuzi wieczorem w swoich domach przygotowują tyle jedzenia. Nie mniej kolacja to taki „drugi obiad”, a jedzenie w restauracjach jest bardzo popularne.

4. Cola jest passé

Istotne jest nie tylko co się je, ale czym to się popija. Słodkie napoje, w dodatku (o zgrozo) gazowane? Tego na francuskim stole nie zobaczycie. Do obiadu pije się tylko wodę i wino. Francuzi uważają, że soki czy napoje psują smak potraw. Wino pije się nawet w przerwach obiadowych w pracy. W korporacyjnych restauracjach możne je bez problemu dostać. Nikt tutaj jednak nie przegina i dwie lampki to max.

5. Styl życia

Myślę, że na szczupłe francuskie sylwetki ma także wpływ styl życia. Tutaj ludzie mają czas na relaks, spacery czy ćwiczenia i z tego czasu korzystają. Aktywność fizyczna jest wpisana w francuski grafik. U Michała w pracy na terenie firmy są np. baseny, korty tenisowe czy pole golfowe i można z tego do woli korzystać.

Myślę, że warto spróbować wprowadzić to podejście w życie, nawet jak problemów z nadwagą się nie ma. Francuskie zasady żywienia wydają się mieć korzystny wpływ na zdrowie. Jeśli jednak chcecie zrzucić zbędne kilogramy stosując francuskie reguły, ja wam gwarancji na sukces nie daje. A jak przytyjecie od bagietek to pamiętajcie – to nie jest moja wina :). Być może francuskie kobiety mają już fajne figury w genach.

2

Europa plus size…

Jako ciekawostkę podam jeszcze, że w rankingu narodowości z najwyższą nadwagą przez lata królowali Brytyjczycy. Z nadwagą lub otyłością zmaga się tam ponad 57 proc. pań i ponad 66 proc. mężczyzn. Niechlubne miejsce na podium mieszkańcom UK odebrali ostatnio Islandczycy. Na lodowej wyspie nadwaga lub otyłość dotknęła już 60,9 kobiet i 73,6 mężczyzn. W Polsce sytuacja też nie wygląda najlepiej – ponad 49 proc. pań i aż 54 proc. panów…*

* Dane opracował zespół naukowców dla medycznego czasopisma „The Lancet” (UK) i dotyczą osób powyżej 20 roku życia.

You Might Also Like