Podróże - małe i duże

Menton – Perle de la France

16 marca 2016

Na południu Francji na dobre zagościła wiosna. Choć w moim rozumieniu tej pory roku, tutaj trwa ona od listopada, a zima nie istnieje w ogóle. Teraz jednak jest jeszcze cieplej, a nad pięknie kwitnącymi drzewami latają pszczoły. Pogoda zdecydowanie sprzyja wycieczką. Ostatnio wybraliśmy się do Menton. Jest to ostatnia francuska miejscowość Lazurowego Wybrzeża, bezpośrednio granicząca z Włochami. Jeszcze 157 lat temu Menton należało do Włoch i muszę przyznać, że mocno tam czuć klimat pobliskiej Italii.

Francuzi tę miejscowość nazywają „Perle de la France” (pl. Perła Francji).

Architektura starego miasta już na pierwszy rzut oka przypomina pobliską Ligurię. Kolorowe budynki starego miasta zostały wybudowane na wzgórzu i ilość schodów do pokonania może czasem przyprawić o zawrót głowy. Łatwo się także zgubić w wąskich uliczkach, które często ucinają drogę tworząc swego rodzaju labirynt. Z zewnątrz rzucało się w oczy, że drzwi do kamienic są bardzo niskie. Nie odmówiłam sobie zajrzenia do środka kilka razy i w każdym przypadku za drzwiami od razu znajdywały się strome schody oraz niskie sufity z mocnymi skosami. Mieszkania muszą tam być bardzo specyficzne.

Podobało mi się, że choć widać, że budynki powstawały tu tak by nie zmarnował się nawet skrawek miejsca i na zieleń już go zabrakło, to mieszkańcy starają się ustawiać przy kamienicach wiele kwiatów, które tworzą małe „ogródki”.

Nowoczesna część Menton wyglądała z kolei jak zadbany kurort. Dawniej był to modny kierunek turystyczny, wśród angielskiej arystokracji i zamożnych Rosjan. Od XIX wieku turystyka przynosi miastu duże zyski. W marcu było pusto i spacerując po starym mieście miałam czasem wrażeniem, że poza nami nie ma tu żywej duszy. Podejrzewam, że w wakacje może być tłoczno.

Symbolem Menton jest cytryna. Miasto otaczają wysokie góry, co przekłada się na specyficzny klimat określany nawet jako subtropikalny. Dzięki temu cytryny są tutaj bardzo słodkie w porównaniu do tych uprawianych w innych częściach świata. Od XIV wieku w Menton znajdowały się rozległe gaje cytrynowe. W latach 50 zniszczył je mroź, ale teraz powoli znowu zaczynają wracać na wzgórza. Podobno tutejsze drzewka owocują nawet cztery razy do roku.

Na przełomie lutego i marca odbywa się tu święto cytryny (Fête du Citron). Do miast przyjeżdżają wtedy tysiące osób. W Menton można kupić „cytrynowe wszystko”, Zainteresowaniem cieszą się powidła, lemoniada i cytrynówka :).

You Might Also Like